Jak podaje "Super Express", pierwotnym materiałem na nagrobek miały być kamienie z ogrodu Smolenia, które aktor zwoził z całej Polski. Na jednym z nich umieszczono tablicę pamiątkową, odsłoniętą w pierwszą rocznicę śmierci. - Rodzina ma inne plany i ja to szanuję – mówiła dziennikowi Joanna Kubis z Fundacji Stworzenia Pana Smolenia.

Kiedy i jaki nagrobek powstanie w miejscu pochówku artysty – nie wiadomo. Pewnym jest, że za inicjatywą stoi syn Smolenia, który zyskał wsparcie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

- Ostatecznego projektu nie widziałam, ale po wsparciu ministerstwa ani pośpiech, ani komentarze w tej sprawie nie są potrzebne. Nagrobek będzie niebawem, jednak to ta fundacja jest właśnie jego żywym pomnikiem. Mamy teraz 15 koni i praktycznie codziennie przeprowadzamy hipoterapię z niepełnosprawnymi dziećmi – podkreślała Kubis, która kilka tygodni temu w rozmowie z WP mówiła, że "jeśli chodzi o grób Bohdana Smolenia, fundacja jest bezsilna".

Bohdan Smoleń zmarł 15 grudnia 2016 r. w wieku 69 lat. Od dłuższego czasu zmagał się z problemami zdrowotnymi. W ostatnich latach media kilkakortnie infromowały o hospitalizacji aktora. W roku 2015 Smoleń przeszedł wylew. Od tamtego momentu poruszał się na wózku inwalidzkim. Na początku tego roku artysta odbył bardzo kosztowną rehabilitację.

Jako aktor pojawił się w takich filmach jak "Filip z konopii", "Kochankowie mojej mamy", "Cesarskie cięcie", "Pan Kleks w kosmosie" oraz "To my". W ciągu ostatnich kilkunastu lat widzowie kojarzyli go głównie z rolą Listonosza Edzia w sitcomie "Świat według Kiepskich".

Od 2007 r. Bohdan Smoleń prowadził działalność charytatywną. Artysta założył "Fundację Stworzenia Pana Smolenia”, która zajmowała się hipoterapią dzieci.

W roku 2009 Bohdan Smoleń został uhonorowany Srebnrym Medalem "Zasłużonych Kulturze Gloria Artis". Za swoją działalność otrzymał też order Ecce Homo oraz "Gwiazdę Dobroczynności"