Karol podczas wizyty dziewczyn w jego gospodarstwie, pisał już z Jagodą, którą poznał zanim kamery telewizyjne przyjechały do jego domu. Z kolei Piotr, który tak naprawdę nie jest rolnikiem, a pracuje jako ochroniarz, w niewyjaśnionych bliżej okolicznościach zaprosił do siebie Kasię i dziś spodziewają się pierwszego dziecka. Widzowie nie kryli zażenowania zachowaniem obu rolników, którym zarzucali nieuczciwość i granie na uczuciach kandydatkom, które napisały do nich listy.

W rolniczym reality show tylko dwóm uczestnikom nie udało się znaleźć miłości. Niepełnosprawny Zbigniew Kraskowski uznał, że żadna z dwóch kobiet, które gościły w jego gospodarstwie, nie nadaje się na żonę. Nic dziwnego, bowiem Ewa i Iwona chętnie upokarzały go na wizji, twierdząc że Zbyszek jest za mało samodzielny i wszystkie decyzje uzależnia od mamy.

Na szczęście Zbigniew szybko pocieszył się po nieudanym programie. "Prawdziwą" miłość odnalazł u boku katoliczki Justyny, która rywalizowała o względy Karola. Para nie tylko wyznaje sobie uczucia na łamach tabloidów, ale i planują spędzić razem Sylwestra.

Jednym z ulubieńców widzów był też 72-letni rolnik Mikołaj z Podlasia, który od początku nie krył się z zamiarami co do przyszłych kandydatek. Zależało mu przede wszystkim na aktywnej seksualnie kobiecie, z którą mógłby pić wino z własnej winnicy i "dzielić uroki dojrzałego życia". Choć Mikołaj zdecydował się na związek z Teresą, w odcinku finałowym okazało się, że rolnikowi "odwidziało się" i postanowił jednak zostać singlem. Jak ujawnia Na żywo, 72-latkowi udało się jednak nawiązać relację z inną kandydatką. Podobno zaczął świetnie dogadywać się z młodszą o 32 lata Ewą, którą odrzucił Zbyszek.

Przeżył szok i nawet nieco się przestraszył tej różnicy wieku, ale nie był w stanie skrywać swoich uczuć - twierdzi informator tabloidu i zdradza, że Mikołaj i Ewa zostali parą "jeszcze jesienią i poważnie traktują tę znajomość".

Pasują do siebie?