22-letnia Aleksandra Sadowska z Wrocławia już nigdy nie odzyska wzroku w prawym oku. W lewym ma uszkodzoną rogówkę i spojówkę, w której wytworzyły się otorbione guzy z tuszem. Barwnik znalazł się w jej oku  w wyniku tatuażu. 22-latka w kwietniu br. podjęła decyzję o wytatuowaniu białych części oczu na czarno.


1. Nie macie prawa krytykowac mnie za ryzyko i niszczenie zdrowia jesli sami pijecie, palicie (grozi zacma), uprawiacie sport, chodzicie do kosmetyczki, pierciera, tatuazysty gdzie mozecie zarazic sie wzw c lub hivem, przechodzicie na czerwonym swietle, jecie syfiaste jedzenie trujac organizm (chorujecie potem z własnej winy) itp. 2. Nie wzorowalam sie na Popku, on ma zielone bialka jak juz. 3. Nie bede sie zamykac w piwnicy i wpadac w depresje, bo tatuator mi uszkodzil oko i nie widze na jedno. Czasy smutku mam za soba, zyje dalej, lubie swoj kolor bialek, ale zniszczenia wzroku nie odpuszcze. 4. Skad z Was tyle nienawisci? Jadu? Proby dokopania komus i zgnojenia go by...? Dowartosciowac sie? Kto wyzywa ten sam sie tak nazywa. 5. Zmiencie negatywna energie w pozytywny czyn i idzcie komus pomoc lub wesprzec jakas fundacje. #blind #eyeballtattoo #blackeye #moon #mooneyes #magic #ice #cataracta

Post udostępniony przez @anoxi_cime

 Za głęboko wbił igłę

Na zabieg zdecydowała się u warszawskiego tatuażysty. Twierdził, że wykonał kilkadziesiąt takich zabiegów. - Tak przynajmniej mówił. Potem okazało się to nieprawdą - powiedziała Sadowska w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”. Dodała, że przed zabiegiem nie została uprzedzona o ryzyku, jaki wiąże się z tatuażem gałki ocznej.

W trakcie 40-minutowego zabiegu doszło do błędu. Tatuażysta wbił igłę za głęboko, przez co tusz rozlał się po całym oku. Kobieta twierdzi, że od razu zgłosiła problemy z widzeniem oraz ból, jednak mężczyzna zaczął ją uspokajać. Powiedział, że to normalna reakcja, która niebawem minie. Tatuażysta nie przerwał zabiegu i zaczął tatuować drugie oko.

Kobieta po godzinie wróciła do salonu. Powiedziała, że ma bóle głowy i mdłości, jednak mężczyzna ponownie ją uspokoił. Powiedział, że opuchlizna może schodzić nawet do 3 tygodni. Zapewniał, że gdy opuchlizna ustąpi, odzyska wzrok.