Gdy podszedł bliżej, sprawdzić, co to jest, jego oczom ukazał się przedziwny widok. Okazało się, że to małe żółte pisklaki. Część z nich leżała pojedynczo, a niektóre były zbite w gromadki. Mężczyzna musiał zachować dużą ostrożność, bo zwierzęta były wszędzie. 

Nie wiemy dlaczego ktoś porzucił pisklaki, sprawę bada teraz policja. Jednak panu należą się duże brawa, bo gdyby nie on, zwierzaki nie miałyby szansy przeżyć w takich warunkach.