Chorwacki rolnik Pavao Bedeković miał pecha. Jego ziemia znajdowała się niedaleko miejsca, gdzie odbywał się pchli targ.

W każdy weekend dziesiątki sprzedawców i kupujących przyjeżdżało pohandlować. A że w okolicy nie był zbyt wiele miejsc do parkowania, wielu z nich zostawiało samochody na polu rolnika.

Pan Bedeković prosił, groził i ostrzegał - wszystko na nic. Kierowcy uparcie parkowali na polu, które planował obsiać kukurydzą.

W końcu rolnikowi puściły nerwy. Którejś niedzieli wyprowadził traktor i zaorał cały "parking", unieruchamiając ok. 50 aut. Żałujemy, że nie widzieliśmy min ich właścicieli...