To, co działo się w zawodowej rodzinie zastępczej wyszło na jaw dopiero wtedy, kiedy czwórka dzieci została zaadoptowana przez Gabrielę i Adama Kamińskich. To właśnie im rodzeństwo opowiedziało dramat, jaki przeżyły w latach 2007-2012.

Milczeli ze wstydu

Do tej pory dzieci ukrywały swoją historię ze wstydu. Teraz postanowiły przerwać milczenie. W rozmowie z reporterami programu "Uwaga!" TVN mówią o nieludzkim traktowaniu, jakie je spotkało ze strony małżeństwa N.

Rodzeństwo trafiło do rodziny państwa N., gdy ta biologiczna nie dawała sobie rady. Tam przeżyli horror: zastępcza matka trzymała dzieci w klatce, nie dawała im jeść oraz zmusiła do złożenia zeznań obciążających biologicznych rodziców.

Zmyślne tortury

- Niekiedy po szkole byliśmy zamykani w klatce dla psa. Bili nas - mówi 13-letnia dziś Ola. - Klęczałam na klatce schodowej z rękoma podniesionymi do góry. Trzymałam ważący kilka kilo nawóz do kwiatów. Trzymałam go z pół dnia, może więcej - dorzuca jej siostra, 17-letnia Patrycja.

Okazuje się, że metody tortur były wyjątkowo wymyślne. - Pani Agnieszka skleiła mi ręce i nogi i kazała leżeć w wannie. A później przyłożyła mi nóż do brody i ją rozcięła. Kazała mi wyjść z wanny - wspomina 13-letni Olek, brat bliźniak Oli.

- Szedłem z tym nożem przyłożonym do brody na pierwsze piętro. Bałem się, że coś mi zrobi - dodaje.

Niesłusznie skazani?

To jednak nie wszystko. Dzieci twierdzą, że były też zmuszane do składania fałszywych zeznań przeciwko swoim biologicznym rodzicom. Miała ich do tego nakłaniać Agnieszka N. 

- Jak mieliśmy iść tam na jakieś przesłuchanie czy coś, to ona nam mówiła, co mamy powtarzać, że ci rodzice nas bili, że niby nas molestowali - mówi Ola. Dziś biologiczni rodzice rodzeństwa właśnie za rzekome molestowanie odsiadują wyrok. Od dziewięciu lat.

Przed sądem trwa też postępowanie w sprawie małżeństwa N. Prowadzący zawodową rodzinę zastępczą zostali oskarżeni o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad dziećmi. Agnieszka N. nie chciała zgodzić się na spotkanie przed kamerami.