Joanna Kubisa z Fundacji Stworzenia Pana Smolenia rozkłada ręce na pytanie, dlaczego artysta nie doczekał się pomnika. Grobowiec jest własnością jego rodziny, która nie kwapi się, żeby sfinansować pomnik.

- 15 grudnia w rocznicę śmierci na terenach fundacji zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca Bohdana Smolenia. Będzie poczet sztandarowy ze szkoły i policja konna, chcemy godnie uczcić tę rocznicę. Tablica będzie wmontowana na ulubionym kamieniu pana Bohdana. To jest wszystko, co mogę zrobić - tłumaczy Kubisa w rozmowie z Wirtualną Polską. - Nagrobek jest prywatną sprawą rodziny - dodaje. Fundacja planuje rozmowy z urzędem miasta na temat kolejnych inicjatw upamiętniających imię artysty.

Smoleń został pochowany obok swojej żony Teresy i syna Piotra, którzy popełnili samobójstwo.

Artysta przed śmiercią zmagał się z wieloma problemami zdrowotnymi. W ostatnich latach media kilkakrotnie infromowały o jego hospitalizacji. W 2015 roku przeszedł wylew. Od tamtego momentu poruszał się na wózku inwalidzkim. Zmarł 15 grudnia 2016 r. w szpitalu w Poznaniu. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Miał 69 lat.