Ból był coraz silniejszy, a lekarze nie potrafili powiedzieć, dlaczego. Ich pierwsza diagnoza była jasna - rosną jej kości.

Dziecko jednak nadal cierpiało, a rodzice nie mogli na to patrzeć. Zabrali ją więc do innego szpitala.

Gdy skontaktowali się z kliniką w Phoenix, natychmiast wykonano biopsję. Po upływie doby rodzina poznała straszną prawdę.

Jak wykazały badania, dziewczynka cierpiała na mięsaka Ewinga – jest to bardzo rzadki złośliwy nowotwór kości. Abri została natychmiast poddana chemioterapii - nie można było tracić czasu.

Dziecko przeszło razem siedemnaście sesji. Lekarze musieli też usunąć operacyjnie kość piszczelową i przeszczepić kości ramienia od zmarłej osoby.

Mimo wszystko dziewczynka nadal walczyła. Nowa kość się przyjęła, włosy zaczęły powoli odrastać. Abri ponownie uczyła się chodzić.

Dzięki szybkiej diagnozie i podjętym działaniom dziewczynce udało się przeżyć. Trzymamy kciuki za nią i za każdą podobną sytuację!

Źródło: littlethings.com | Fotografie: facebook.com