Zdradzony Piotr K. na tyle niefortunnie chwycił 53-letniego kolegę, że wyrwał mu jedno z jąder. Przerażony tym, co zrobił, mężczyzna wezwał służby ratunkowe. Ratownicy pogotowia odnaleźli na miejscu jądro, ale w tym czasie poszkodowanego nie było już w domu. Jak informuje krakowska prokuratura, oddalił się on z mieszkania jeszcze zanim dotarły tam służby. Dopiero stamtąd został zabrany do szpitala przez karetkę.

- Piotr K. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, a w złożonych wyjaśnieniach przyznał, iż był bardzo wzburzony gdy po powrocie ze spaceru z psem, zastał w łóżku w swoim mieszkaniu nagiego kolegę i swoją żonę - informuje prokuratura. Mężczyźnie grozi nawet 5 lat pozbawienia wolności.