Zwierzęta mają takie samo prawo do godnego życia, jak ludzie. Niestety, czasami zdarza się , że przez człowieka tak nie zawsze jest. Często dzieje się to za sprawą człowieka, który ujawnia, jak okrutny potrafi być tylko dlatego, że jest silniejszy.

Niektórzy ludzie powinni mieć zakaz adoptowania jakichkolwiek zwierząt. Bardzo dobrym dowodem na to jest poniższa historia.

Właściciel psa strasznie się zdenerwował , gdy zauważył zniszczony telefon komórkowy przez jego zwierzaka. Zgadza się, smartphone to bardzo cenna rzecz i miał prawo się zdenerwować, ale to, co zrobił żeby ukarać szczeniaka, przekracza wszelkie granice! Postąpił niewłaściwie i powinien zostać za to ukarany.

Na początku oblał biedne zwierzę gorącą wodą , a następnie wyrzucił je z kilku pięter.

Nikt z nas nie wie jak ten szczeniak cierpiał , ta sytuacja nie powinna się nigdy wydarzyć!

Zwierzę ledwo żyło, kiedy niespodziewanie znalazła psa przechodząca ulicą dziewczyna o imieniu Kinga. Kobieta bardzo ostrożnie podniosła oparzonego szczeniaka i od razu zawiozła do weterynarza, gdzie lekarze od razu podjęli walkę o jego życie.

„Jestem weterynarzem wiele lat i widziałam różne rzeczy, do których z czasem musiałam się przyzwyczaić. Jednak, gdy trafił do mnie ten poturbowany szczeniak, nie umiałam opanować łez. To był pierwszy przypadek tak okrutnego bestialstwa wobec zwierzęcia uczyniony przez człowieka , z jakim się spotkałam. Cierpienie tego niewinnego stworzenia było ogromne…” – powiedziała lekarz ,który uratował życie cierpiącemu psu.

Wrzątek wyrządził zwierzęciu wiele szkód. Pies miał poparzone 61% skóry, a powieki poparzone do tego stopnia, że musiał spać z otwartymi oczyma.

Proces leczenia i gojenia ran był bardzo żmudny. Jednak o wiele trudniejsze było odbudowanie straconego zaufania.

Cud, bo tak nazwała pieska kobieta, która zabrała go z ulicy, powoli odzyskiwał siły. Yan bardzo się zaangażowała w pomoc i leczenie  zwierzaka. Kobieta ze wszystkich sił próbowała udowodnić zwierzakowi, że nie wszyscy ludzie to bestie.

Kiedy Cud był już zdrowy i gotowy do adopcji, dla wszystkich stało się jasne, że zamieszka własnie z Kinga.

Dziś ma bezpieczny dom i kochającą mamę. Po przebytych cierpieniach w końcu jest szczęśliwy, a my cieszymy się razem z nim i jego nową właścicielką.

Życzymy im wielu wspaniałych chwil! I miłego czasu spędzonego razem!