Dziewczyna nosiła luźne ubrania, więc nie zauważyła, że przytyła. Na brak okresu nie zwróciła uwagi, bo od dawna miesiączkowała nieregularnie.

Pewnego dnia poczuła, że bardzo boli ją brzuch i plecy. Tego dnia była w domu sama. Weszła do kuchni i poczuła przeszywający ból. Nagle spojrzała w dół i zobaczyła... główkę dziecka!

Wtedy to do mnie dotarło. Ostatnie, co pamiętam to, że trzymałam dziecko w ramionach. Byłam przerażona. Nie potrafiłam wydać z siebie żadnego dźwięku. Byłam w szoku. Nie mogłam zebrać myśli. Zdołałam jednak chwycić nożyczki, przeciąć pępowinę i owinąć niemowlę w ręcznik. Później próbowałam wyczyścić krew...

Gdy doszła już do siebie, musiała poinformować o wszystkich swoją mamę. Postanowiła wysłać jej sms-a z informacją, że właśnie urodziła dziecko! Jej mama była przekonana, że to żart. A przynajmniej miała taką nadzieję...

Rodzice Emmy chwilę później byli w domu i przewieźli córkę do szpitala. Dzisiaj Emma i jej pociecha są całe, zdrowe i bezpieczne.