37-letnia kobieta leżała w szpitalu Burjeel w Abu Zabi. Trafiła tam na kolejną operację, dzięki której miała pozbyć się nadmiernej wagi. Opiekowało się nią 20 lekarzy różnych specjalności. Nie udało się jej uratować po tym, jak jej organy przestały funkcjonować - podaje CNN.

Kobieta ważyła 500 kg przed operacją. Przeszła ją w Bombaju w marcu tego roku. Jednym z zabiegów było drastyczne zmniejszenie żołądka. Lekarze byli bardzo zadowoleni z efektów. Pacjentce udało się pozbyć 325 kg. Wrócił jej też uśmiech na twarzy. Dalsze ćwiczenia oraz operacja miały na celu schudnięcie do mniej niż 100 kg.

Eman już w momencie urodzenia ważyła stosunkowo dużo - 5 kg. Od samego początku miała jednak problemy z tarczycą. Przez niewłaściwy balans hormonów bardzo mocno tyła. W piątej klasie musiała zrezygnować ze szkoły, bo przez wagę miała poważne problemy z poruszaniem się.

Dalsze przybywanie kilogramów sprawiło, że kobieta przez 20 lat leżała w łóżku. Z czasem w ogóle przestała chodzić. Jej układ kostny nie był w stanie sprostać potężnemu ciężarowi. W międzyczasie dostała udaru, przez który miała problemy z mówieniem, a waga przekroczyła 450 kg.

Ostatnią deską ratunku miały być dwie operacje. Jej rodzina opowiada, że pojawiło się wiele problemów. Po pierwsze z wizą - kobiecie odmówiono prawa wjazdu do Indii ze względu na to, że nie mogła stawić się w ambasadzie. Pomogła dopiero interwencja indyjskiego ministra. Kolejnym kłopotem było przetransportowanie jej samolotem. W tym celu dostosowano maszynę transportową. Po serii nieporozumień z indyjskimi doktorami, kobieta ostatecznie trafiła do Abu Zabi.

Mimo obiecujących rezultatów pierwszej operacji i dalszego leczenia, Eman Abdul Atti zmarła 25 września.