Przedtem kobieta ważyła ponad 226 kilogramów. Nigdy nie należała do szczupłych, ale nie zamierzała przejmować się tym, co je ani specjalnie dbać o kondycję. Nie miała też na tyle silnej woli, by wytrzymać na diecie. W efekcie bez problemu "łapała" dodatkowe kilogramy, aż niepostrzeżenie dobrnęła do chorobliwej otyłości zagrażającej jej życiu.

W styczniu 2012 roku, w dniu swoich 25. urodzin, Jacqueline postanowiła przerwać koszmar, który wpędził ją w kompleksy i odebrał radość z życia. Na szczęście tym razem nie zabrakło jej samozaparcia, by zrzucić olbrzymią tuszę. Silną motywacją był także jej chłopak Kevin, który cały czas wspierał ją w dążeniu do celu. Gdy Jacqueline zrzuciła pierwsze 90 kilogramów, Kevin podarował jej pierścionek zaręczynowy.

Dziś Jacqueline Adan waży 66 kg i czuje się o niebo lepiej. Przeszła zabieg usuwania obwisłej skóry z brzucha i ramion, ale sen z powiek spędzają jej potężne, słoniowate nogi. Niestety trudno jej się pozbyć tłuszczu z tej partii ciała. Dodatkowo, w miarę chudnięcia, skóra na udach zaczęła się marszczyć, przez co nogi Jacqueline wyglądają jak poparzone.

Czy uda jej się kiedyś uporać z tym koszmarem? Odchudzona 30-latka jest dobrej myśli i wciąż walczy o estetyczny wygląd. Zobaczcie, jak długą drogę udało jej się już pokonać.