Nadmierny rozrost histiocytów może powodować tworzenie się guzów, a nawet uszkodzić organy wewnętrzne. Choć lekarze nie wiedzą jeszcze co jest przyczyną choroby, nie uważa się aby była ona dziedziczona.

Nie jest też zaraźliwa. Cierpi na nią zaledwie 1 na 200 000 dzieci, zazwyczaj między 1 a 3 rokiem życia. Czasem przebiega ona bez symptomów.

Oscar miał zaledwie 10 miesięcy, gdy na jego ciele pojawiły się pierwsze objawy LCH. Jego rodzice nie zdawali sobie jednak sprawy, że to właśnie ta choroba zaatakowała ich synka. Myśleli oni, że to zwykły przypadek wysypki czy ospy.

Mimo, że LHC nie jest zaraźliwe, gęste pęcherze na skórze chłopca sprawiły, że rodzice innych dzieci nie pozwalają im bawić się z Oscarem, w obawie o ich zdrowie.

Na szczęście dla chłopca, zdecydowana większość pacjentów z LHC jest w stanie żyć normalnym życiem. Oscar musi jednak poddawać się chemioterapii, a także przyjmować sterydy.

Szkoda jednak, że jego rodzice nie są w stanie przekonać innych rodziców, że w obecności Oscara ich pociechom nic nie grozi. Chłopiec z pewnością chciałby mieć przyjaciół.

źródło: http://www.relayhero.com/