Seth Dixon wiedział, że chce spędzić z Ruth Salas resztę życia. Kilka dni temu zabrał swoją wybrankę do parku w Kansas City. Kobieta nie wiedziała, że przygotował dla niej niespodziankę. Podczas spaceru mężczyzna chwycił ukochaną za ręce, pocałował i klęknął. Przy sobie miał warty 3 tysiące dolarów, czyli ponad 10 tysięcy złotych pierścionek z diamentem. Kierowca zapożyczył się, by go kupić. 

Gdy tylko Amerykanin otworzył pudełko z biżuterią, stało się coś, czego się nie spodziewał. Pierścionek upadł na mostek i stoczył się do jeziora pod nim. Wszystko nagrała kamera.

Pierścionek wylądował na dnie. Para wierzyła, że uda się go odnaleźć. Z pomocą przybyli przyjaciele, w sumie jakieś 25 osób. Znajomi wskoczyli do wody i zabrali się za poszukiwanie cennego podarunku. Niestety ich starania nie przyniosły efektu.


Wpadka podczas oświadczyn nie zniechęciła zakochanych do ślubu. Para zamierza pobrać się w przyszłym miesiącu, a dokładniej 21 października. – Szkoda tylko, że nie mam pierścionka, którym mogłabym się pochwalić – powiedziała Ruth Salas. Znajomi postanowili pomóc narzeczonym. Zorganizowali internetową zbiórkę pieniędzy, za które kupią nowy pierścionek.