Wojewódzki nawiązał do przypadkowego spotkania na ulicy. Prezenter relacjonował, że został zaczepiony i oskarżony o umieszczenie flagi Polski w fekaliach. Chodziło zapewne o wydarzenie z 2008 r., za które TVN został ukarany przez KRRiT.

Kilka dni temu, miły chłopiec w dresie z napisem Legia zaczepił mnie na ulicy i powiedział - Za to, że Pan wsadził polską flagę w kupę, jest Pan u mnie skończony na zawsze - napisał Wojewódzki na Facebooku.

Popularny prezenter w oryginalny sposób odparł zarzuty. Trzeba przyznać, że jego oferta jest wyjątkowo ciekawa.

TVN miał zapłacić 500 tys. złotych kary za emisję programu. Decyzję podjęła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w 2008 r., a później podtrzymał ją Sąd Najwyższy. Sam incydent tłumaczono jako "artystyczny performance". Jednak to nie Wojewódzki był jego autorem, a jego ówczesny gość, Marek Raczkowski.

Polsce ciągle jeszcze brakuje przestrzeni dla wszelkiego rodzaju prowokacji i happeningów artystycznych. Myślę, że wracają trochę duchy afery z Dorotą Nieznalską czy Katarzyną Kozyrą, bo jednak było to nawiązanie do takiego happeningu - komentował wtedy Wojewódzki.